Tatry – Dolina Pięciu Stawów Polskich

Fotografie wykonane w Tatrach w czasie wieloletnich wędrówek pokazałem na mojej 18. wystawie w Galerii Fotografii Fotoplastykon w 1987 roku.

kilka prac…

„Krajobrazy Polskie – Tatry”
W autorskim opisie Tatr, podobnie jak u poetów tatrzańskich, góry są przede wszystkim białe, srebrne, szare, ołowiane, sine, błyszczą brylantowo i na zmianę czernieją objawiając zarazem najsubtelniej załamane odcienie barw pryzmatycznych.
Antoni Rut zbliżając się do gór traktuje je jako temat główny, wręcz wyłączny. Pośród gór mnożą się u niego, na jego obrazach poetyckie epitety: szczyty niebotyczne, przepaści bezdenne, skały topione we mgle, w chmurach, wyłaniające się wierzchołki jak znad morza.
Nie jest mu obca zasada błękitniejącej dali wywołująca na horyzontach niektórych zdjęć góry tak intensywnie zabarwione, że aż nierzeczywiste, określające daleką przestrzeń jako znak konwencjonalny. Także w rytmicznych kontrastach walorowych stwarza jednolity, dramatyczny nastrój całości. To co każdy miłośnik piękna, zagorzały turysta pamięta wzrokiem i dotykiem Antoni Rut utrwalił „na papierze”. Dobywając surowy blask z samego kontrastu między pasmem czarnych, niekiedy szarych gór i czarno-białego, oślepiającego wzrok nieba uzyskuje zadziwiające efekty. Wytwarza w ten sposób klimat grozy, a jednocześnie pewnej nostalgii, tęsknoty za tym światem, który go tak porwał i zauroczył. Natomiast fotografie pewnego zbliżenia, pewnej bliskości ukazują zawężony kąt widzenia, patrzenia na wycinek zbocza, bez horyzontu i nieba, zanurzonego w „bieli” przesianej szarymi planami kamieni. Antoni Rut nie kładzie nacisku na wydobywanie czy odsłanianie kontrastu materii, lecz na odkrywanie delikatnej, dyskretnej orkiestracji szarości, czerni i bieli. Patrząc naturalistycznie bez zbędnych dopowiedzeń i ubarwień, dochodzi w pokazywaniu wycinka świata, widzianego jednak nieuchronnie pod kątem „nastroju”, do fantastycznych obrazów kosmologicznych opisanych wręcz metafizycznie.
Fotografia Antoniego Ruta jest łagodną arką przymierza między różnymi kierunkami oddająca w pełni tzw. „fotografię czystą”.
Góry stały się dla niego natchnieniem bliskim bardzo z ducha i formy.
Górski powiew wygrywa na sercu Antoniego Ruta muzykę zmarszczek na śniegu i niebie.
Śnieg to milczenie wokół kamieni, które są jego słowami. Góry natomiast ukazane są w wiecznej komunii z niebem, w ogniu fascynacji i w chmurze trwogi. Niekiedy słyszalny jest wiatr na grani.
© Leszek Lesiczka krytyk sztuki, prezes Stowarzyszenia Pryzmat

© PRAWA AUTORSKIE ZASTRZEŻONE
Kopiowanie, reprodukowanie całości lub fragmentów zdjęć oraz tekstów umieszczonych na tej stronie bez zgody właściciela strony oraz autorów jest
ZABRONIONE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.